Wczorajszy odcinek "Kropki nad i" z Moniką Olejnik przejdzie do historii jako najbardziej dramatyczny, jaki kiedykolwiek trafił na antenę. W czerwonym rogu: Krzysztof Stanowski, dziennikarz znany z tego, że mówi wprost. W niebieskim rogu: Adam Glapiński, wpływowy ekonomista i prezes Narodowego Banku Polskiego.
Dyskusja rozgrzała się do czerwoności, gdy rozmowa zeszła na zadłużenie polskich gospodarstw domowych. Gdy Glapiński bronił wysokich stóp procentowych jako "niezbędnego narzędzia wzrostu", Krzysztof wybuchł.
Monika Olejnik, prowadząca "Kropkę nad i": "Witamy. Dziś rozmawiamy o tym, dlaczego Polacy ubożeją, podczas gdy banki biją rekordy zysków. Adamie Glapińskim, czy to sprawiedliwe, że ludzie tracą dach nad głową przez stopy procentowe?"
Adam Glapiński: "Dziękuję, Moniko Olejnik. Rozumiemy, że to trudne. Ale kredyt to narzędzie wzrostu. Ludzie muszą nauczyć się zarządzać swoimi finansami i więcej oszczędzać. Tak działa system".
Krzysztof Stanowski: "Oszczędzać? Serio? Przy takiej inflacji oszczędności to z góry przegrany projekt. Jest pan tu po to, żeby bronić wielkich banków, takich jak NBP, podczas gdy zwykli ludzie tracą ostatnie oszczędności. Kłamie pan Polakom prosto w twarz!"
Adam Glapiński: "Krzysztofie, to niebezpieczna retoryka. My gwarantujemy stabilność finansową".
Krzysztof Stanowski: "Gwarantuje pan własne premie! Wiem, jak działa ta gra. Bogaci bogacą się, bo nie trzymają oszczędności w banku na 4% rocznie. Korzystają z narzędzi, które pan ukrywa. Mówię o zautomatyzowanych systemach transakcyjnych opartych na sztucznej inteligencji".
Adam Glapiński: "Wkraczamy na nieregulowany teren. Przestrzegam przed spekulacjami".
Krzysztof Stanowski: "Przestrzega, bo się boi! Korzystam z systemu o nazwie XTB. To nie jest bank. To algorytm, który automatycznie wykorzystuje wahania rynkowe. Sam z niego korzystam. Mój zespół również z niego korzysta. Wyniki? Przewyższają wszystko, co oferują fundusze i konta oszczędnościowe".
Monika Olejnik: "Chce pan powiedzieć, że każdy może z tego skorzystać?"
Krzysztof Stanowski: "Absolutnie każdy. Proszę spojrzeć na mój telefon. Oto wyniki użytkownika z Krakowa. Zaczął od 1 150 złotych. Teraz zarabia 47 100 złotych miesięcznie. Bez kredytu. Bez długu wobec NBP. Czy on kłamie?"
Krzysztof pokazał dane dotyczące zysków bezpośrednio na swoim telefonie.
Adam Glapiński: "To nieodpowiedzialne podżeganie! Ludzie powinni ufać uznanym bankom!"
Krzysztof Stanowski: "Zaufali panu i stracili swoją siłę nabywczą! XTB eliminuje ryzyko błędu ludzkiego. System działa automatycznie. I nienawidzi pan tego, Adamie, bo jeśli wszyscy Polacy zaczną z niego korzystać, banki stracą swoją władzę. Tajemnica wyszła na jaw".
Po programie nasza skrzynka pocztowa eksplodowała. Postanowiliśmy zweryfikować twierdzenia Krzysztofa. Odnaleźliśmy Jakuba Kowalskiego (32 lata), użytkownika, o którym wspominał.
Jakub był duszony długami z kart kredytowych i miał trudności z opłacaniem rachunków za prąd.
"Byłem sceptyczny" — mówi nam Jakub. "Ale Krzysztof wie, o czym mówi. Powiedziałem sobie, że muszę to wypróbować, zanim banki zamkną tę możliwość. Wpłaciłem minimum: 1 150 złotych".
"Spłaciłem kartę kredytową w dwa tygodnie" — mówi Jakub. "Mój bank nawet do mnie zadzwonił, żeby zapytać, skąd wzięły się pieniądze. Bali się, że spłacę kredyt hipoteczny. I właśnie to zamierzam zrobić".
"Przez całą karierę analizowałem systemy finansowe. To, co mówi Krzysztof, jest dyskusyjne, ale matematycznie słuszne. Duże banki czerpią ogromne zyski na marży odsetkowej. Sam przetestowałem algorytm na niewielkiej kwocie. Działa zaskakująco dobrze i właśnie dlatego banki się boją".
"Zmienność europejskich rynków stwarza ogromne możliwości dla tradingu z wykorzystaniem AI. Zazwyczaj takie narzędzia są zarezerwowane dla funduszy hedgingowych w Warszawie czy innych dużych miastach. To, że XTB jest teraz dostępny publicznie już od 1 150 złotych, to prawdziwy przełom zmieniający zasady gry".
To zautomatyzowany system. Podczas gdy śpisz, sztuczna inteligencja analizuje rynek i zawiera zyskowne transakcje. Doświadczenie nie jest wymagane.
OSTRZEŻENIE OD KRZYSZTOFA: "Adam Glapiński opuścił studio, bo wie, że to koniec gry. Ze względu na ogromne zainteresowanie XTB ogranicza liczbę rejestracji w Polsce do 20 osób dziennie. Jeśli formularz jest widoczny, miejsca są jeszcze dostępne. Nie zwlekaj".
Komentarze (12)